O wyzwaniach, jakie niesie projekt „Przebudowa systemu kanalizacji sanitarnej oraz sieci wodociągowej w centrum  Jarocina”. oraz o tym co się zmieni i jakie utrudnienia czekają mieszkańców w specjalnej rozmowie mówi Elżbieta Kostka – dyrektor w PWiK w Jarocinie.

Rozmowa z Elżbietą Kostką dyrektorem Jednostki Realizującej Projekt „Przebudowa systemu kanalizacji sanitarnej oraz sieci wodociągowej w centrum  Jarocina”

Czy naprawdę musicie rozkopać całe śródmieście? Nie dało się tego remontu przeprowadzić mniej rewolucyjnie?

Proszę mi wierzyć, to najlepsze ze wszystkich rozwiązań. Całe szczęście, że udało się pozyskać tak dużą dotację, by przeprowadzić generalną modernizację i jeszcze odmienić oblicze miasta. Przecież my nie robimy tej inwestycji  dla nas, ale dla mieszkańców, by im żyło się lepiej.

A co ta inwestycja zmieni w ich życiu?

Każdy, kto widział projekty przebudowy śródmieścia, wie, że starówka zmieni się nie do poznania. Będzie piękna. To prezent dla wszystkich. Ale to tylko bonus, który jest załączony do projektu przebudowy sieci wodociągowych i kanalizacyjnych.

Jakie rury będziecie wymieniać?

Projekt nie zakłada tylko wymiany rur. Porządkujemy całą gospodarkę wodno-ściekową w śródmieściu. Będziemy rozdzielać sieć sanitarną od deszczowej…

No właśnie, właściciele kamienic już się burzą, że będą musieli wymieniać na swój koszt przyłącze rynien.

Tak, to prawda, ale będziemy rozmawiać z każdym właścicielem kamienicy i będziemy starać  się, by ta inwestycja była dla nich mało problematyczna. Zapewniam, że z każdym właścicielem obiektu spotkamy się i pomożemy.  Podpowiemy, jak zminimalizować koszty. Trzeba jednak je ponieść, bo każdy właściciel domu musi to zrobić.

Ale oni twierdzą, że mają już podłączone rynny

Tak, ale są podłączone jak sto lat temu, a teraz żyjemy w XXI wieku i musimy to zmienić. To jest ważne nie tylko dla mieszkańców tych kamienic, ale wszystkich jarociniaków. Zmiany są również konieczne ze względu na ochronę środowiska.

Dlaczego?

Już tłumaczę. Do tej pory woda deszczowa z rynien wpływała do rury ze ściekami. Dzięki tej inwestycji woda deszczowa będzie teraz spływać do rur odprowadzających deszczówkę do rzeki Lipinki. Co więcej, będziemy tę wodę gromadzić w specjalnych zbiornikach retencyjnych i dzięki specjalnym regulatorom spuszczać ją stopniowo do rzeki. Teraz jest tak, że przy każdej ulewie, kanalizacja nie nadąża przyjmować wody i ciągle zalewa ludziom piwnice. Po remontach nie będzie do tego dochodzić. Po drugie woda deszczowa będzie spływać tam, gdzie ma, czyli do rzeki, a nie, jak do tej pory, do oczyszczalni. To sprawi, że koszty oczyszczalni zmaleją, a tym samym podwyżki opłat za ścieki będą mniej drastyczne.

Zainteresował mnie ten zbiornik retencyjny. Jak to będzie wyglądać, to będzie jakiś podziemny staw?

Nie. Zbiornik retencyjny to rury o średnicy 3 metrów, które będą wkopane 5 metrów pod ziemią. Ta sieć będzie się ciągnąć od ul. Kościelnej w kierunku Rynku i dalej ul. Śródmiejskiej.

Tam będzie zbierana deszczówka?

Tak. Po zakończeniu naszej inwestycji, gdy będzie ulewny deszcz, woda spłynie do kanalizacji deszczowej i zbierze się w tym zbiorniku. Potem, poprzez separatory, które aktualnie montujemy w kilku miejscach przy Lipince, woda stopniowo będzie spuszczana do rzeki. Tym sposobem unikniemy podtopień.

Co jeszcze się zmieni?

Tak jak powiedziałam, rury, które prowadzą wodę i ścieki ze śródmieścia mają sto lat. System kanalizacji ściekowej był już tak zniszczony, że nieczystości przedostawały się do gruntu. Po modernizacji nie będzie do tego dochodzić.  Z kolei rury z wodą mają w tej chwili dużo osadu i ograniczoną przepustowość. Przez to ciśnienie wody, szczególnie latem, było mniejsze. Teraz to się zmieni. Nowe rury to  większa przepustowość, większe ciśnienie i mniejsze problemy z brakiem wody. No i jej jakość będzie o wiele lepsza. Oczywiście dzięki temu, że rury zostaną wymienione będzie o wiele mniej awarii.  A jeśli już będą, to nowy system rur, z większą ilością zaworów sprawi, że będziemy tylko wyłączać dopływ wody na małym obszarze. Do tej pory, gdy była awaria, wody nie miało pół miasta. 

Teraz też pewnie będą często przerwy w dostawach wody?

Niestety, modernizacja wymaga poświęceń. Nie da się wymienić rur nie zamykając dopływu wody. Mam nadzieję, że mieszkańcy to rozumieją, ale będziemy starać się to robić najkrócej, jak się da, będziemy wcześniej informować o przerwach w dostawie wody i dostarczać ją w inny sposób tam, gdzie będzie to konieczne.

Jakich jeszcze utrudnień musimy się spodziewać?

Komunikacyjnych. Niestety, czasem będziemy musieli wyłączać całą ulicę z ruchu. Co więcej, nie tylko nie będzie można dojechać do posesji, ale trudności będą też z dojściem. Będziemy oczywiście przygotowywać kładki, tak by mieszkańcom ułatwić komunikację, ale nie będzie to komfortowe.

Taka ulica może zostać zamknięta na długo?

Będziemy się starać, by było to najkrócej, jak się da, ale proszę pamiętać o tym, że nie tylko my będziemy kłaść instalacje. Kiedy rozpoczęliśmy proces inwestycyjny związany z centrum Jarocina, poinformowaliśmy innych właścicieli sieci, że będziemy coś takiego robić i jeśli chcą, to dobrze byłoby, żeby wykorzystali to i przyłączyli się do prac. Jak położymy nowe nawierzchnie, to na kolejne kilkadziesiąt lat, a nie żeby ktoś się obudził za dwa, trzy lata i chciał na nowo kopać  i wymieniać swoją instalację. Trzeba to zrobić kompleksowo.

To kto jeszcze będzie wymieniał lub tworzył nowe sieci?

Veolia jest zainteresowana i też będą robić swoje podłącza cieplika, Polska Spółka Gazownicza również chce współpracować i wymieniać swoje  sieci. Prace tych dwóch spółek będą jednak dotyczyć tylko niektórych ulic. Ale to nie wszystko, bo ZUK będzie budował oświetlenie ulic, a JAR poprowadzi światłowód. Tak więc wszystko, co powinno zostać zmienione pod ziemią, zostanie zrobione w ciągu naszej modernizacji

Czyli ulica będzie rozkopana miesiącami. Jedna firma wejdzie, potem długo nic nie będzie się działo, wejdzie druga firma, a mieszkańcy zostaną z dołem w ulicy.

Absolutnie nie!  Każdy z tych inwestorów musi podporządkować się z terminami do naszego harmonogramu. Mamy wszystko przemyślane. W harmonogramie wyznaczone są „okna” dla innych inwestorów i oni muszą się wpasować ze swoimi pracami. To nie może się przeciągać, bo nas obligują terminy wyznaczone przez fundusz. Musimy zakończyć całą inwestycję do czerwca 2022 roku. Tego terminu nie możemy przedłużać.

Ale na pewno przytrafią się jakieś problemy i co wtedy?

Jesteśmy przygotowani na niespodzianki. Mamy nadzieję, że udało nam się przewidzieć wszystkie przeszkody, na które możemy natrafić.

Czyli?

Na przykład jesteśmy pewni, że w wielu miejscach na starych mapach istniejąca sieć widnieje po prawej stronie, a w rzeczywistości jest po lewej. Wiemy to, bo mieliśmy już do czynienia z taką sytuacją przy różnych awariach.

Co wtedy? Prace stop?

Pracownicy będą musieli szybko przeorganizować harmonogram, to będzie bardzo trudny proces.

Rury w innym miejscu to chyba nie jedyny problem. Będziecie pracować w obrębie starówki, a tam pod ziemią może być jakieś stare miasto i prace znowu stop.

To bardzo prawdopodobne. Kiedy był budowany cieplik do ratusza, też prace trzeba było wstrzymać na miesiąc, bo na wysokości kościoła św. Marcina odkryto jakieś mury i na teren budowy weszli archeolodzy.

Co zrobicie, gdy taka sytuacja się powtórzy tym razem?

Będziemy musieli szybko rozpocząć prace na innej ulicy.

Czyli tak naprawdę harmonogram, który macie, może ciągle ulegać zmianie.

Niestety tak. Problem będzie na pewno z ciągłym przeorganizowaniem frontów robót. Ale przecież nie będziemy rozkopywać ulic, bo tak nam się podoba. Rozkopujemy je, bo musimy wymienić rury. Robimy to dla mieszkańców, żeby im żyło się lepiej.

Ale przez najbliższe dwa lata będzie gorzej.

Przed nami trudny czas. Nie ukrywamy, że mieszkańcom wszystkim, ale szczególnie lokatorom kamienic w śródmieściu, będzie bardzo ciężko. Zrobimy wszystko co w naszej mocy, żeby nasze prace były jak najmniej uciążliwe. Zachęcamy też do kontaktu. Prosimy o sygnały, gdy coś będzie doskwierać. Może wspólnie uda się pokonać jakąś niedogodność. Proszę pamiętać, że my jesteśmy dla mieszkańców. Inwestycję robimy dla mieszkańców. Dzięki naszym staraniom i temu wyjątkowemu projektowi centrum miasta się zmieni nie tylko nad ziemią, ale również pod ziemią. Właśnie teraz powstają instalacje, które może będą służyć następnym pokoleniom przez kolejne sto lat.